• Wpisów:206
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin:36 392 / 2600 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Słyszę dźwięk telefonu-
który nie dzwoni..
Słyszę szept Twych słów-
choć milczysz..
Widzę Twój uśmiech-
przecież jestem niewidoma..
Śnię-
to chyba nie ma znaczenia.

Każdego dnia
budzisz we mnie:
Słowa,
Myśli,
Uczucia.

Stajesz się odpowiedzialny,
niczym ogień palący wnętrze.
 

 
Śpij..


Śnisz ?
Nie budź się
Nie chce aby ten sen się skończył,
Dla mnie
Dla Ciebie.

Spójrz..


Widzisz ?
Nie przestawaj patrzeć
Nie chcę, abyś odchodził
tak będzie lepiej
Dla mnie
Dla Ciebie.

Mów..


Słyszysz ?
To szept naszych uczuć
To odgłos naszych serc.
To nie może się skończyć -
To powinno się zacząć
 

 
Łatwo poddaję się uczuciom,
Unikam spokoju,
Kazali mi się poddać
Ale
Szanuję życie
Z szacunkiem do Ciebie.
 

 
I może zaufam światu,
może dam ponieść się marzeniom,
może to teraz czas na to
by było pięknie.

I może zaufam życiu,
może to jakiś znak.
Ten łyk wody mnie orzeźwił.

Wiesz jak czuję się,
gdy ktoś koi moje pragnienie,
gdy spod zmokniętego gruzu
wydostaje się moje ciało ?

Czy widzisz jak biegną te zagubione sarenki?
Kiedyś byłam jedną z nich.
Nie wiesz co drzemie w mym wnętrzu,
może pora by się przekonać ?
 

 
Kocham..
To mało.
To mniej, niż szczęście.
To daleko od bóstwa,
daleko od sławy.

Kocham..
To więcej, niż sześć liter.
To więcej, niż dwie sylaby.

Kocham..
To staranie się o dobro wspólne.
To dążenie do szczęścia
dwóch ciał, jednej duszy.
 

 
Szczyt.


A pod nim Ty,
Twój los,
Twoje sny,
Twe marzenia.


Droga.


A na niej Ty.
To nią podążysz
odkryjesz życie
przykryte blaskiem
przyszłych dni.


Natura.


Z nią musisz walczyć:
Powódź słów,
Pożar łez
Susza myśli.


Rzeczywistość.



Ile razy cofniesz się do brzegu
płynąc na rozbujanym morzu,
jak na życiowym polu bitwy?
Ile razy sztorm Tobą pogardzi
zanim dopłyniesz do celu,
przed którym i tak się utopisz?
Ile razy zakrztusisz się
nim powiesz:
"Życie, zwolnij ! "
Ile razy spali Cię pragnienie
cudzych i swoich myśli?
 

 
Bolało Cię nieraz
i kuło Cię w serce
pragnienie powrotu
do miejsc,
gdzie nigdy nie byłeś.

Zielona trawa-
świeżo odkryta,
spod płaszcza
zmokniętego śniegu,
promienie słońce
grzejące promykiem
skradzionym od Boga.
Przezroczysty potok
płynący swym korytem.
I nic więcej...

Bóg dał Ci życie
byś zdobywał je z trudem
przed tym,
gdy płuca swe będziesz napawał-
świeżym powietrzem.
 

 
Oczami widzę to
i słyszę szelest ten
i gardzę uczuciami.
Los rozwiał marzenia.

Dłońmi dotykam tego
i pragnę tylko Ciebie
i gardzę uczuciami.
Życie zmieniło bieg.

Stopami gładzę ziemię
i usypiam kwiatów spojrzenia
i motylom łamię skrzydła,
nauczyły mnie latać.

Sercem czuję to
i głęboko wczuwam się
i błądzę wspomnieniami.
Wszystko na przekór robię.

Długopisem piszę to
i wiem, że nie ma sensu
i myślę czy ktokolwiek sens zna.
Istota ta jest pusta.
 

 
Płynący strumień,
opadłe liście,
wiejący wiatr.
Jest jesień.
Ona je jabłko,
zerwane zeszłej jesieni.
Upaja się Jego sokiem.
Nasyca Nim swój spragniony umysł.
Nasyca Nim siebie.
Powraca do ogrodu,
siada przy drzewie.
Zamyka oczy,
zasypia.
Powoli omdlewa.
Głowa przytula ziemię,
na swoich skroniach
czuje kroki gospodarza.
Śpi,
lecz jest czujna.
To kobieta
to Ewa
wyrwana z rąk..
Adama.
 

 
Przeszłość zamyka teraźniejszość,
wyklucza przyszłość.

Powraca,
niszczy,
rani,
gardzi..

Przeszłość spogląda za siebie
potyka się na wspomnieniach
rozpala iskierkę.

Powraca,
niszczy,
rani..

Przeszłość otula się nagością
w sam środek zimy.

powraca,
niszczy..

Przeszłość prowadzi Cię ślepą uliczką,
w marzeniach jesteś tam..
Gdzie nigdy nie będziesz.

Powraca,
niszczy..

Żyć w przeszłości
to jak się nie narodzić,
to jak niszczyć samego siebie.

Powraca..
 

 
Nie chcę już stąpać,
próżnymi stopami wypełniać
ubytki w Twej podłodze.
Nie chcę już oddychać,
skażonym powietrzem zapełniać
Twój nieubłagany zapach.
Nie chcę już widzieć,
mymi oczami razić Twoje piękno.
Nie chcę już milczeć,
ta cisza mnie zabija !
Nie chcę już walczyć,
me dłonie rozczarowane
z groszem nadziei!
Dziś każda chwila dużo kosztuje
więc jutro będę biedną istotą.
Biedną.
Biedną.
Chcesz, abym oddała Ci wspomnienia?
Zdecyduj się czy też chcesz cierpieć.
Chcesz bym oddała Ci marzenia?
Na nie nie starczy Ci sił.
Pragniesz, bym oddała Ci sowje życie?
Nie oddam, za dużo walczyłam,
Zbyt dużo łez wylałam,
za bardzo wybrudziłam ręce
w błocie niesprawiedliwości,
w błocie fałszywych twarzy,
w błocie znienawidzonego świata.
 

 
Wiesz gdzie jestem ?
Co czuję?
O czym myślę ?
Wiesz do czego zmierzam?
Jak to bardzo boli?
Niebyt.
Zależy na jakie słowa spojrzysz.
Zależy, które zabolą.
Zależy, które się skojarzą.
Z TOBĄ!
Moja niemoco
mój cieniu!
Moja druga strono!
Moja przenikliwa łzo!
Trwa we mnie wojna,
być, nie być.
 

 
Śniła mi się czarna dama.
W czarnym domu-
czarny sen.
Czerwona po damie płynęła rozkosz,
czerwona po damie płynęła krew.
Dwa kolory- jedno ciało,
dwa kolory- jeden dech.
Siadasz na damę,
beztrosko wyczuwasz czuły punkt,
powoli dążysz do spełnienia
lecz dama czuje, żeś Ty nie swój
i
Przechwyciła dama rządze,
gardzi Tobą boś nie jej.
Pokochała tylko czerwień,
bo do końca płynie w niej.
 

 
Moje dłonie pisały
to
czego oczy nie widziały
moje uszy słyszały
to
czego żadne usta nie mówiły
nozdrza nasycały serce
czujące świeżość spalonego powietrza.
Włosy mokre miałam
wędrując przez pustynne morze
niemych fal, starych wysp.
Nawilżałam pióro w wodzie
pisząc słowa o których wie każdy.
Błądziłam wśród prostactwa i nadziei.
Spotykałam się z duchami
przy wojennych grobach,
żyłam-umierając.
Rozkoszne były chwile
w których trzymałam
wytarty przez kamienne łzy-
miecz
gotowy do walki.
To był monolog dwóch osób XXI wieku.
Rozmawiałam z nami dwiema.
-Dwiema?!
-Ja i Ty..
-Dialog?!
-Monolog!
Ja i dusza to jedność.
Rzeka i morze
Jabłoń i sad
Kamień i skała
Droga i ścieżka
Grób i grobowiec
Nóż i sztylet-
To serca drugiego.
-W borze czy w lesie?
W kraju czy w kontynencie?
-W jedności!
-To osobność.
-Nie, to całość.
-A Ty i ja, to kto?
 

 
Zauważ mnie,
podejdź,
zaczep spojrzeniem,
obejmij dłonią swoją-
dłoń moją.
Czujesz to ciepło?
Dziękuję.
 

 
Wystawili nas na próbę..
Jak marionetką,
trzasnęli nitkami-
kruchymi niczym
gałęzie pozbawione wody .
Uwiązali Nas na dłoniach
Jakże od siebie odległych.
Pozwolili żyć
w odległości łokcia
potężnego mamuta.
Usiłowali zniszczyć tło
złączonych w całość serc.

Żyjemy na wolności-
więźniowie jednej duszy.
 

 
Kiedyś znikniemy stąd
i zniknie po nas ślad
z otchłani odezwie się głos
nagich ludzkich kar.

Kiedyś odejdziemy stąd
i odejdą z nami sny..
uśmiechy, skargi łzy..
kto zawini ?
Ja, Ty, może My?

Kiedyś odejdziemy stąd
i odejdzie z nami śmierć
do walca weźmiesz ją
zatańczycie: raz, dwa, pięć.

Kiedyś znikniemy stąd
i zniknie oczu blask
gdy na skraju świata gdzieś
usłyszymy życia klask.

To będzie Ona
i
To będzie On
Odejdą razem
bo-
popełnili błąd.
  • awatar V a l e n t i n e: Boskie! Twoje wiersze sá piękne ♥ Zapraszam ;p
  • awatar The end...: Lubię twoje wiersze. Dają się zrozumiec,nie ma takiego za przeproszeniem pierdolenia na siłę i tak lekko wychodzą ci rymy. Brawo :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Opuszczony dom,
postarzałe ściany,
krzątający się wśród rupieci
pyłek kurzu..
Zgrzytające drzwi i..
..metalowy krzyż lśniący wśród ciemności.
Zegar z kukułką,
wybijający godziny ostatniego spotkania.
Kolorowa waza,
ciesząca się kolorytem szarych wspomnień.
Złoty świecznik,
czujący obecność umarłych lichwiarzy.
Nie widział jeszcze nikt-
powrotu do jasności.

W oddali leży czajnik,
dawno już nie słyszał swego głosu
echo odbija się w nim
nie licząc się z cierpieniem.
To co w głębi duszy mu gra
nadal ma znaczenie.

Opuszczony, niemy, cichy
sprawiający wrażenie zabytkowego serca.
 

 
Mała zmiana w moich wierszach.
Postanowiłam sobie, że interpretacja wierszy już nie będzie tak łatwa jak dotychczas, pisząc wiersze będę starała się używać wielu symboli, porównując życie, losy, różne sprawy do: przyrody, zwierząt, roślin itd. Bądźcie ze mną, dziękuję,
 

 
Kilka atomów
prostych wiązań
trzykrotny wodór
i trochę tlenu
nieubogi zapach,
parę względnych wygód.
Jeden łyk wody płynącej przez gardło
BY ŻYĆ.
 

 
Zmrużone powieki
pobladłe policzki
malinowe usta,
a za oknem znów świt.
Widzisz anioła w czarnych szatach
o węglowych oczach zasłoniętych jasnymi włosami,
z czarnymi skrzydłami i krzyżem na sercu.
Podaje Ci swą małą dłoń
pokazując na drabinę pnącą się ku niebu.
jak niewolnik skazany na wygnanie
zaczynasz podążać w górę za własnym cieniem.
Tam wita Cię kolejny
lecz już innych kolorów - anioł.
Biały wianek na głowie,
jaśniutka sukienka i niebieskie oczęta.
Teraz przed Tobą sąd niepokonanego,
potężnego bóstwa.
 

 
Czekam na sen
czekam na noc
czekam na tą z miliona gwiazd-
najjaśniejszą, ciepłą i pstrokatą..
Na ten wyjątkowy spośród tysiąca wiejących-
czuły, niezawistny
szukający schronienia w mym wnętrzu.
Teraz tylko- księżyc.
Pragnę niewiele,
a chcę tak dużo.
Nie błądzę często ,
a codziennie szukam wyjścia.
Nie popadam w zadłużenia,
a ścigają mnie za długi.
Nie szukam gwiazd..
Bo jedną już mam..
Za horyzontem-
tą co poniósł wiatr
hen, daleko w świat.
Niosę bagaż swój na górę wielką i stromą
a u dołu witają mnie piekielne mury.
 

 
Recall jest rzadkością
życie bywa miłością
byt bywa życiem
a życie jest dziś zniczem.

Zegar bywa koniecznością
gdy czas zajmuje się stałością
upływając wraz z rzeczywistością
na drodze zwaną wolnością.
 

 
Jestem nikim..
A raczej..
Błądzącym dzieckiem bez ambicji,
bezprawnym człowiekiem,
pustką pośród miliona ludzi,
ciszą w kilku słowach,
przyszłą niepłodną matką,
wypełnieniem pustego świata.
Jestem tylko obłędem Tej Ziemi,
nie dążę do celu,
bo zginę nim go osiągnę.
Nie idę, bo na ludzkich kłamstwach
nogi utkwią mi w bagnie przekleństw.
Teraz wiem,
jestem echem tej marnej chwili,
marnego dnia
i przeklętej godziny.
 

 
Gniew.
Bunt.
Łzy.
Przede mną :
Cicha, ciemna, moknąca ulica.
Nade mną:
szare, pierzaste chmury.
Pode mną:
zapomniane mogiły wygasłych serc.
Za mną:
wczorajszy niemy sen, niemy dzień, niema noc.
A naokoło bezpański wiatr i Twój głos..
Niepewność
Strach
Lęk:
Przyjaciele którzy zawodzą,
pod nogi rzucają kłody
topiąc dusze w bagnie ciepłych dni.
  • awatar The end...: Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Lubie to. Uwielbiam to :D Bardzo opisuje moje uczucia... Piękne :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czuję..
To koniec
kres już się zbliża.
Milczące krzyki
spłowiałej twarzy.
Lękliwy głos i drżą już powieki.
Podajesz mi dłoń.
Czy mam uciekać
Gdy przede mną przepaść ?
Trzęsą się nogi,
Drżą dłonie
życie ucieka w przeciągu sekundy.
  • awatar The end...: Niesamowity,podoba mi się jego mroczny klimat,wszystko...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzień przemija za dniem
zdejmując sen z powiek,
wszystko ucieka
każdy dzień i każda godzina
wszystkie poranki i wieczory,
samotne popłudnia i noce.
Ciągle boisz się o swój los,
chcesz cofnąć czas
pragniesz wymazać z pamięci złe chwile
na nowo spoglądając światu w oczy
niestety-
jesteś zbyt słaby.
  • awatar The end...: Trudny wiersz... Ale dobrze napisany,świetnie opisuje uczucia...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Gdyby przyszło Ci kochać,
kochałbyś innym sercem.
Gdyby przyszło Ci marzyć,
Myśli byłyby okrucieństwem.
Gdyby żołnierz z karabinem
nie szedłby na wojnę
Twe myśli byłyby spokojne.
Pies bez nogi podążałby mimochodem
A Ty zastanawiałbyś się
kto mu wybrał drogę.
Popatrz w lustro:
Czy jesteś człowiekiem ?
Może, milczącą gwiazdą ?
Choć tylko echem.
Dziś nie czujesz radości
A jutro na szczycie.
Wygasłe marzenia-
to właśnie nazwane jest życiem.
  • awatar The end...: Skłania do przemyśleń,dużo środków stylistycznych,a w tym nigdy nie byłam dobra :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W morzu słów tonę
choć wiem..
Wiem, że nie nasyci mnie
Żaden cień
Żaden strumień
Żaden potok łez.
W głębi ludzi padam
Choć wiem..
Wiem, że zobaczysz mnie,
Zobaczysz samą
Bez duszy
Bez marzeń
Bez wiary.
Pośród zjawisk wciąż ginę
Mała
Smutna
Nic nieznacząca ja.
Bez horyzontu
Bez możliwości cofania czasu.
W kroplach deszczu znów tracę maskę.
Przekraczając próg
rzeczywistość staje się inna
Bez możliwości powrotu w tamte miejsca.
  • awatar The end...: Niesamowite... Te powtórzenia ukazują czego nie mamy... Jesteś genialna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Na stole znów świeca,
której płomień czerpie kolor
z wygasłego na niebie słońca.

Wyblakły od Ciebie list
ogrzewa zamarznięty kurz
żółtawa kartka co wsiąknęła tysiąc łez
wciąż jeszcze trwa i trwa.

Czerwone, wysuszone róże
wypełniają złoty flakon
kolorem swym proszą o przetrwanie.

W pokoju ta sama pościel
co ogrzewała Twe ciało
kładące się do snu.

A we śnie..
wciąż tylko powrót
i
miłość do dzieci
wciąż tylko uśmiech
koloryzujący łzy
i
tylko pragnienie by zostać na zawsze.

Wchodzę do pokoju
a tam ?!

Portrety niemych twarzy
ratujące moją pamięć.
Za oknem: zatrzaśnięte,
świeże powietrze niemiłych wspomnień,
Wiatr co przyleciał
przenikając przez Twe ciało.

a ból?

Wiatr się z nim nie liczy,
On leci przed siebie
po ślepej drodze złudzeń
Nie!
Nie ma uczuć
a łzy wyciska
niczym czarny pieprz.

W sercu znów pustka
głos w pamięci szepcze mi
kilka niemych słów.
  • awatar The end...: Nie zrozumiałam tego do końca,ale chyba właśnie to jest najpiękniejsze w wierszach... Że tylko autor może go w 100% zrozumiec...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mówią, że miłość
dlaczego nie zdrada ?
Mówią, że prawda
Dlaczego nie kłamstwo ?
Mówią, że porządek
Dlaczego nie bałagan ?
Nazwy stanów
sylaby
znaczenie słów.
Bo ktoś zamiast kaktusa
stworzył biedronkę.
Dlaczego kaktus
nie jest biedronką ?
Dlaczego zabójstwo
nie nazwane jest życiem ?
Wokół nas jest moc
podporządkowanie ludzkich umysłów.
  • awatar The end...: To chyba kwestia umowna :) Twój wiersz powinien być w podręczniku od polskiego ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Idziesz przez życie,
wybierając miliony dróg
lecz wiesz czym są One ?
Kochasz całym sercem,
z osobna każdego
tylko czy kochać potrafisz ?
Zawodzisz dość często,
kłamiesz i błądzisz
lecz wiesz czym szacunek ?
Boisz się życia
błądząc w labiryncie marzeń
a uciekając od prawdy
stawiasz na swoje !
Wmawiają Ci ludzie,
że to jest cel,
magia wczorajszych wspomnień.
Wierzysz..
Jak biedny żuczek
podążasz przed siebie
szukając spełnienia-
jak marionetka
na sznurku
zależna od losu.
  • awatar The end...: Los... Zastanawiam się czy los to jest na prawdę coś na co nie mamy wpływu,czy może jednak kwestia naszych wcześniejszych wyborów?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Otulona puchowym światem
zanurzona w głębi marzeń
niecierpliwa, porywcza i szczera.
Taka się stałam.
Ja!
Ja - co moc pokonywałam spojrzeniem
każdą minutę dzieliłam dla siebie
każdy wschód słońca witałam uśmiechem
na sen mówiłam "Ten Obcy".
A dziś ?
Głupia !
Zmierzam w poszukiwaniu szczęścia
idę gdzie drogi nie prowadzą do celu,
gdzie czas mi wylicza ołowiany żołnierz
gdzie wskazówki zegara zachodzą,
jedna na drugą.
A dni ?
Uciekają..
Goniąc za złudzeniem.
 

 
Oddychała Twymi ustami,
wycierała łzy spoconymi dłońmi,
kochała, pragnęła - tak samo jak dziś.

Chciała zabrać Cię na bezludną wyspę
by pokazać najpiękniejszy zakątek siebie.
Chciała..

Czuła się przy Tobie najważniejszą,
w marzeniach i snach zawsze byłeś przy niej,
obiecałeś najpiękniejsze dni,
bezwzględne spacery i kolacje przy świecach.
Czuła..

Pragnęła oddychać tlenem,
a Ty miałeś być drzewem podtrzymującym życie.
Przyszła jesień.
Wszystko wyschło.
Gniazda prezentują pustkę.
  • awatar The end...: Smutne... Ale nawet po najdłuższej jesieni i zimie następuje wiosna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

mapa włochZegar cyfrowy na stronę